Zdzisław Lachur

BIOGRAFIA ARTYSTY:

Zdzisław Lachur – wrażliwy artysta i piewca sprawiedliwości

Malarz, który kochał ludzi, zwierzęta, drzewa, wszystko, co było stworzone przez Boga. Był wielkim idealistą pragnącym sprawiedliwości i pokoju na świecie. Najbardziej znane są jego przejmujące obrazy getta oraz przedstawienia zwyczajów kultury żydowskiej. Artysta poruszał także problemy społeczne tj. prostytucja czy alkoholizm. Swoją sztuką pragnął zmieniać ludzkie serca i zwrócić oczy w kierunku najbardziej pokrzywdzonych przez los. Zdzisław Lachur urodził się 14 lipca 1920 r. w Zagórzu (obecnie dzielnica Sosnowca), jako jedno z szóstki dzieci. Jego ojciec Roman służył w Legionach i Wojsku Polskim, a później angażował się w działalność społeczną i był burmistrzem Zagórza. W czasie drugiej wojny światowej w 1944 r. Zdzisław pełnił funkcję dyrektora graficznego konspiracyjnej gazety „Odwet”, a w latach 1945–1950 studiował malarstwo i grafikę na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie u prof. Eugeniusza Eibischa. Jeszcze w trakcie nauki zrealizował ideę, która zrodziła się w jego głowie, kiedy był 18-letnim chłopakiem i z zachwytem oglądał amerykańską wersję „Królewny Śnieżki”. Postanowił wtedy, że kiedyś sam będzie tworzył bajki dla dzieci. Podążając za marzeniami w 1947 r., wraz z kilkoma wizjonerami (m.in. bratem Maciejem, także utalentowanym malarzem) powołał do życia Eksperymentalne Studio Filmów Rysunkowych w Katowicach. Jego siedziba została później przeniesiona do Bielska- Białej, gdzie istnieje do dziś. Lachur objął jej kierownictwo i został nazywany ojcem polskiego filmu rysunkowego. Spod jego skrzydeł wyszło wielu wybitnych twórców filmu animowanego m.in. Witold Giersz, Władysław Nehrebecki oraz Zygmunt Kałuża. Dzięki pomysłom i determinacji artysty powstała grupa ludzi, której zawdzięczamy niezapomniane bajki m.in. „Bolek i Lolek” czy „Reksio”. Bez nich dzieciństwo wielu z nas nie miałoby tych samych kolorów. Niestety konflikt z podległą rządowi jednostką kinematografii, doprowadził do odejścia Lachura z filmu, a jego nazwisko usunięto z kilku czołówek. W 1955 r. wziął udział w Wystawie Młodej Plastyki w warszawskim Arsenale. Prezentowali tam swoje dzieła młodzi twórcy pragnący zerwać z obowiązującymi w sztuce doktrynami, głównie realizmem socjalistycznym. Lachur został wyróżniony nagrodą za obrazy w tematyce żydowskiej i okupacyjnej. Na stałe przeniósł się z Katowic do Warszawy w 1961 r. Od tego czasu poświęcił się głównie intensywnej pracy twórczej nad kilkoma cyklami malarskimi, które pochłaniały go przez resztę życie. Interesował się także projektowaniem sztuki użytkowej. Marzył, aby wszystkie wytwory w Polsce „od guzika do lokomotywy” miały piękną formę. Napisał nawet memoriał na ten temat, w którym m.in. proponował stworzenie zawodu „projektanta plastycznego” w każdym zakładzie pracy oraz fachowego pisma, przedstawiającego wszystkie sprawy związane z projektowaniem. Jako urodzony altruista zaangażował się w pracę z trudną młodzieżą na warszawskim Czerniakowie. W latach 70. organizował wiele szkoleń i zajęć sportowych, aby pokazać im możliwość innego życia i lepszej przyszłości. Sztuka Lachura szybko została zauważona i doceniona. Wziął udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych, zarówno w Polsce, jak i za granicą. Otrzymał ponad 50 różnych nagród. W 1961 r. w uznaniu osiągnięć w malarstwie i grafice uhonorowano go nagrodą Ministra Kultury i Sztuki za całokształt twórczości. Jego ogromny dorobek włożony w upamiętnienie żydowskiej historii i kultury został doceniony przez Instytutu Yad Vashem, który w 1979 r. odznaczył go medalem. Natomiast w 1995 r. był nominowany do Nagrody dla Najbardziej Uznanych Osobowości XX w. przez American Biographical Institute. Prace Lachura znajdują się w wielu muzeach oraz instytucjach kulturalnych na całym świecie m.in. Żydowskim Instytucie Historycznym, w Instytut Yad Vashem w Jerozolimie, Muzeum w Haifie, Muzeum Holocaustu w Paryżu, Muzeum Narodowym oraz Wojska Polskiego w Warszawie, Museum of Modern Art w Nowym Jorku, a także na dworze królewskim w Londynie. Dzieła artysty zakupiły do swojej kolekcji tak znane postacie jak George Harrison, była pierwsza dama Stanów Zjednoczonych Jacqueline Kennedy oraz piosenkarka Barbra Streisand. Mimo dużych osiągnięć nigdy nie zależało mu na pieniądzach i sławie. Żył bardzo skromnie, sztuka i pomoc innym była dla niego wszystkim. Niestety świat nie odwdzięczał mu się tym samym. Z jednej strony doceniany i nagradzany, z drugiej wykorzystywano jego dobroduszność i podejście do sztuki. Warszawski malarz Ryszard Gbiorczyk opowiada jak właściciele galerii widząc skromnie ubranego staruszka nie chcieli przyjmować jego prac, ponieważ nie widzieli w nich możliwości zarobku. Konsekwencją tego była bieda i głód, której szczególnie doświadczył w jesieni życia. Na szczęście znalazły się osoby takie jak Pan Gbiorczyk, który starały mu się pomóc, wspomagając zarówno bezpośrednio, jak i kupując od niego obrazy. Serce okazał mu także jego były uczeń ze Studia Filmów Rysunkowych Witold Giersz, który załatwił mu rentę i pobyt w domu opieki w Aninie, gdzie spędził ostatnie lata życia. Był staruszkiem niczym z baśni, z długą siwą brodą, zawsze z ogromem fantazji i dobroci dla całego świata. Nie przestawał malować, zawsze pełen pomysłów na nowe obrazy i marzeń. Zmarł 29 grudnia 2007 r. w Warszawie. Do końca zachował młodzieńczą radość i pasję. Twórczość Lachura wyróżnia się oryginalnym, bez trudu rozpoznawalnym stylem, którego nie można przypisać do żadnego określonego kierunku malarskiego. W swoich pracach często stosował technikę znaną z tradycyjnych ikon tzw. odwróconą perspektywę, której punkt linii zbiegu znajduje się przed nią a odbiorca staje w centrum wydarzeń na obrazie. Podobnie jak w ikonach praktycznie nie używał perspektywy liniowej, dającej wrażenie trójwymiarowości. Czasem wokół głównego tematu umieszczał kilka mniejszych scenek, lub powiększał niektóre postacie, aby podkreślić ich znaczenie. Najchętniej tworzył na desce, płycie pilśniowej lub papierze, używając temper, gwaszu i tuszu. Farby olejne stosował rzadko, głównie w pierwszych 15 latach twórczości, bardzo sporadycznie używał akryl. Często też mieszał kilka technik, a także wprowadzał swoje własne. Gdy zabrakło materiałów artysta wykorzystywał stare gazety, opakowania śniadaniowe, pastę do zębów, a nawet stare drzwi. Zdarzało się, że pozostawiał niepomalowane fragmenty obrazu, które niekiedy tworzyły zamierzony element kompozycji. Uszkodzenia czy brak fragmentu podłoża nie miały to dla niego większego znaczenia. Najważniejszy był czytelny przekaz idei, którą chciał zawrzeć w swoim dziele. Nie przykładał także uwagi do podpisywania i datowania swoich obrazów. Na niektórych dziełach widnieją dwie daty, pierwsza to ogólną myśl i szkic, druga oznaczała wypełnienie kolorem. Charakterystyczną cechą jego malarstwa są mocno stylizowane linie, szczelnie wypełniające całą powierzchnię obrazu. Posługiwał się szeroką paletą barw, które intensywnie rozświetlał bielą, pełniącą rolę aury otaczającej postacie. Sprawiało to wrażenie, wibrowania kolorów a jednocześnie wydawały się nieco przymglone. Wszystkie te elementy potęgują doznanie wielowymiarowości dzieła. Przenosi ono odbiorcę w rzeczywistość ponadzmysłową, w świat głębokich emocji, duchowości i mistycyzmu.

Mamy wrażenie, że obrazy funkcjonują poza czasem i przestrzenią. Niekiedy twórczość Lachura jest porównywana do obrazów artysty żydowskiego pochodzenia Marca Chagalla. Rzeczywiście w niektórych punktach można zauważyć pewne zbieżności np. tematyka żydowska, sposób komponowania i przenikania się elementów obrazu. Podobnie jak Chagall, niejednokrotnie wracał do dzieciństwa, które obydwaj zapamiętali, jako beztroskie i sielankowe, co znacząco wpłynęły na ich twórczość. Wczesne prace Lachura to klasyczne rysunki tuszem na papierze. Kolejnym etapem były obrazy pełne dynamiki, trudnych do określenia form, wręcz ocierające się o abstrakcję. Na przełomie lat 70. i 80. powoli zaczął kształtować się język jego malarstwa. Z mocno nierzeczywistych kompozycji coraz częściej wyłaniały się konkretne postacie i sceny. Za najważniejsze zadanie artysty upatrywał wówczas, znalezienie nowej, nigdzie niespotykanej formy dla znanych nam treści. Artysta stworzył wiele różnych cykli, choć nie każdy obraz przypisany jest tylko do jednego. Czasem można go zaliczyć do dwóch a nawet kilku naraz. Jednym z najważniejszych i najwcześniejszych jest „Cykl Getto”, który zaczął powstawać już około 1948 r. Jako młody człowiek Zdzisław widział tragedię, która na zawsze ukształtowała jego charakter, wrażliwość, a co za tym idzie sztukę. Eksterminacja narodu żydowskiego w gettach w Sosnowcu i Warszawie, której był świadkiem, sprawiła, że postanowił utrwalić na obrazach tę niewyobrażalną tragedię. Rodzina Lachura także mocno doświadczyła okrutności wojny. Jego ojciec był więźniem w obozie koncentracyjnym w Dachau, który na szczęście udało mu się przeżyć. „Cykl Getto” ukazuje żydów podczas okupacji, w getcie, rozstrzelania, wszechobecną śmierć i strach. Dzieła zdają się krzyczeć bólem i rozpaczą. Artysta nie był w stanie zapomnieć ogromu cierpienia, jak wielu innych malarzy, którzy chcąc wyprzeć z pamięci ten traumatyczny okres wrócili do koloryzmu, tworzenia martwych natur i kwiatów. Chciał, aby jego obrazy stały się przestrogą dla przyszłych pokoleń, do czego może prowadzi okrucieństwo wojny i uzurpowanie sobie wyższości nad innymi nacjami. Tematyka żydowska już na zawsze pozostała jedną z jego głównych inspiracji, był nią wyraźnie zafascynowany. Coraz częściej jednak malował nie tylko sceny z getta, lecz także codzienne życie, obrzędy i święta żydowskie. Dzięki obrazom Lachura poznajemy bogactwo kultury judaistycznej, która była częścią naszego kraju, a została bezpowrotnie zniszczona przez okrucieństwo wojny. „Cykl Judaiców” to przebogaty obraz uroczystości jak „Święto Tory”, „Święto Purim” czy tradycyjne zaślubiny i wesela. Często przedstawiał starców z dziećmi, całe rodziny oraz nawiązania do postaci biblijnych jak Mojżesz czy Lwy Judy. Niezwykle istotną rolę pełnią elementy muzyczne: orkiestry czy pojedyncze instrumenty, a także tradycyjne atrybuty i symbole żydowskie: tablice mojżeszowe, menora, symbol słońca i księżyca. Jedną z najważniejszych w tym cyklu postaci jest starzec-mędrzec z długą siwą brodą, jakiego przypominał pod koniec życia sam Lachur. Przedmiotem jego zainteresowań była nie tylko kultura żydowska. Na swoich dziełach ukazywał także krakowiaków i górali, a od lat 80. także tematy z religii chrześcijańskiej: dzieje Jezusa, Matki Bożej i Apostołów. Niejednokrotnie przedstawiał Polaków z Żydami, chrześcijaństwo z judaizmem, wszyscy współistniejący razem w zgodzie, tak jak kiedyś w przedwojennej Polsce. Znajdujemy nawet obrazy, na których Chrystus spotyka Żydów i krakowiaków. Dla Lachura wszystko jest możliwe. Ważną część jego twórczości stanowiły wizerunki zwierząt: kozy, koguty, pawie, ale przede wszystkim konie. Nazywał je przyjaciółmi ludzi. Jest to koń widziany oczami dziecka, wielki, energiczny, szalejący, nieokiełznany w pędzie. Były to obrazy, które nosił gdzieś w pamięci i sercu. Jak większość postaci w dziełach Lachura otoczone są promieniującą aurą, dającą wrażenie istoty z innego świata. Jednak wizja konia także się zmieniała. Najpierw wydawał się bardziej drapieżnym, upiornym, umaszczonym w ostre kolory granatu, czerni i czerwieni koniem wojennym. Potem już bardziej przyjaznym, radosnym, stał się symbolem wolności. Czasem były to beztrosko skaczące rajskie koniki, przypominające postacie z bajek. Innym razem tańczyły przy akompaniamencie muzyki, niczym ludzie. Tak jeszcze konia nie malował nikt. Podobno sam Pablo Picasso, na widok obrazu Lachura, wykrzyknął „odkrył nową formę konia!”. Kolejny „Cykl Twarze” to portrety Żydów, ale także innych mężczyzn i kobiet, aniołów, starych i młodych, zakochanym oraz cierpiących z rozpaczy. Widzimy nie tyle fizjonomie, co duszę, wnętrze namalowanej postaci, które wyglądają nieraz jak trudne do sprecyzowania maski, a czasem nawet maszkarony. Ostatnią ważną częścią jego twórczości są problemy alkoholizmu i prostytucji. Lachur zetknął się z nimi, gdy jako 16-letni młodzieniec wyjechał do Kanady oraz Kolumbii Brytyjskiej gdzie był hokeista. Są to nie mniej niż wojenne makabryczne wizerunki ludzi, którzy zbłądzili lub zostali do tego zmuszeni, często także udręczone rodziny alkoholików. Jesteśmy wręcz porażeni ogromem cierpienia i upodlenia, który przedstawiono na obrazach. Jednak artysta widzi w tych ludziach ofiary, zasługujące na nasze współczucie i zrozumienie. Pamięta o tych, o których wszyscy chcieliby zapomnieć. Jego życiową misją było pokazanie światu krzywd, które sobie wzajemnie wyrządzamy, a także apel o większą ludzkość w naszym postepowaniu. Zauważał ogrom dziejącej się wokół nieprawości, jednocześnie niezmiennie wierzył w dobro, optymistycznie patrzył na świat i był niezwykle otwarty na drugiego człowieka. Mimo, że zasługi Lachura dla polskiej kultury są bezcenne, mało, kto dziś pamięta o jego dokonaniach. Przyczyną takiego stanu jest prawdopodobnie postawa samego artysty, który nigdy nie zabiegał o uznanie i rozgłos. Są jednak osoby, które nie dadzą zapomnieć światu o tym wspaniałych człowieku i artyście. W 2009 r. w Niemczech ukazała się książka „Zdzisław Lachur. Sein Leben, sein Werk, seine Träume. Entwürfe, Zeichnungen und Bilder aus den Jahren 1943–2003”. Autor Dieter Kauffmann, wieloletni przyjaciel i kolekcjoner Lachura, przedstawił w niej historię życia artysty, analizę jego malarstwa oraz bogaty materiał ilustracyjny. Warszawska Galeria SD – Panorama zorganizowała w 2010 r. wystawę z okazji 90. rocznicy jego urodzin. Coraz więcej znawców i miłośników sztuki odkrywa na nowo jego postać i niezwykłą twórczość, która kryje jeszcze niejedną tajemnicę i przesłanie.

 

GALERIA PRAC: